Dzisiejszy tekst będzie krótki, bo i temat niezbyt przyjemny. Nie jest fajnie zabierać dziecku zabawki. Ale czasem trzeba i tu przeczytacie jakie.

Dziadkowie często popełniają ten sam błąd: kupują zabawki nieodpowiednie do wieku. Żeby starczyły na dłużej i nie znudziły się zbyt szybko, albo dlatego, że uważają maluszka za tak genialnego, że da radę przeskoczyć jeden czy dwa etapy rozwojowe. Niestety to jest na ogół zły pomysł. Nie tylko dlatego, że dziecko nie ma radości z zabawki, która jest zbyt skomplikowana (lub zbyt prosta). Przede wszystkim dlatego, że może użyć tej zabawki inaczej niż przewidział producent. Na tyle nietypowo, żeby zrobić sobie krzywdę. A zabawki przeznaczone dla starszych dzieci są projektowane inaczej i podlegają innym regulacjom – na przykład mogą zawierać małe elementy albo zbyt długie tasiemki.

Cóż, jeśli uważacie, że wasz dwulatek nie wkłada już drobiazgów do buzi, to prawdopodobnie mylicie się. Robi to, ale rzadziej i kiedy nie patrzycie. Tym gorzej dla was wszystkich, że uważacie zakrztuszenie za mało prawdopodobne.

Zabawki dla maluchów są inne: wolniej się poruszają, mają prostszą konstrukcję, muszą przejść ponad 100 różnych testów zanim zostaną dopuszczone do sprzedaży. Wszystko to po to, by były dopasowane do możliwości motorycznych i intelektualnych małego dziecka. Niestety, dziecko które dostało zabawkę, której nie umie używać, wymyśli najczęściej jakiś kreatywny sposób używania jej. Z właściwą sobie subtelnością i wyczuciem.

To, co w każdej sytuacji warto zrobić, to zawsze obserwować dziecko przy zabawie. A ten pierwszy raz, kiedy maluch ma coś nowego w ręku, bawić się razem z nim. Pokazać, do czego służy dany przedmiot, i popatrzeć jakie dziecko ma pomysły na jego używanie. Czasem już po pierwszych minutach można się przekonać, czy zabawka się nadaje czy nie.

Oprócz tego trzeba, naprawdę trzeba czytać etykiety. I nie kupować zabawek z nieznanego źródła. Niby wszystko jest sprawdzane i testowane, ale co roku po świętach następuje wysyp zgłaszanych przez użytkowników wad zabawek, a co za tym idzie wycofania ich z rynku. Dobrzy producenci o tym informują różnymi kanałami, bo zależy im na reputacji. Z tymi pokątnymi nigdy nic nie wiadomo.

No i niestety – zabawki nieodpowiednie do wieku schować na zaś. Może maluszek nie zauważy??