Uwaga na wyroby medyczne!

Zatrucie lekarstwami – nie doceniane zagrożenie

Zdziwilibyście się, jak powszechne są zatrucia dzieci lekarstwami. Przecież wszyscy wiemy, że dzieci nie powinny się nimi bawić, a jednak spryciarzom ciągle udaje się jakoś do nich dobrać. W dodatku kiedy pojawiają się pierwsze sygnały że dziecko źle się czuje, często trudno je właściwie rozpoznać i zinterpretować. Bo o tym, że dziecko spadło ze schodów, dowiemy się szybko i spektakularnie. A tego, że dziecko połknęło lek nasercowy babci, możemy w ogóle nie zauważyć, a objawy mogą być źle zdiagnozowane nawet przez lekarza.

Co warto wiedzieć

53% wszystkich zatruć spowodowanych jest przez lekarstwa. To jest domena małych dzieci (w USA na przykład w 2011 roku 67 700 zgłoszeń na pogotowie, ponad 12 000 maluchów wymagało hospitalizacji).

Tylko 4% rodziców uważa, że trzeba na to szczególnie uważać. A tymczasem zatrucie lekarstwami przytrafia się dzieciom 36 razy częściej niż porażenie prądem. To daje do myślenia, prawda? Najczęściej dzieci dobierają się do leków, które są w stałym użytku – na przykład antyalergicznych, kropel do oczu czy sprayu na katar.
uwaga-na-wyroby-medyczne-1

Przyczyną tego jest fakt, że bezpieczeństwo prawie zawsze koliduje z wygodą. Jeśli mamy więcej jednego, to znaczy że
prawdopodobnie drugiego jest mniej… Większość rodziców rozumie, że dzieci nie powinny mieć dostępu do leków. Ale jednak, jeśli używamy jakiejś fiolki co kilka godzin, to najczęściej jest ona w miarę pod ręką. I to jest bardzo niedobrze. Lekarstwa zawsze muszą być niewidoczne i niedostępne dla dzieci. Czyli gdzieś  wysoko, w zablokowanej szafce, w pojemniku z dzecioodpornym zamknięciem. Oczywiście, łatwo powiedzieć, a trudno zrobić, bo większość osób, które stale potrzebują jakichkolwiek leków, ma je na przykład w organizerach na szafce nocnej, albo luzem na komodzie, w szufladzie, w łazience pod lustrem, albo w torebce/portfelu. I tam właśnie znajdują je dzieci (jak również cudownie odnajdują wszystkie tabletki, które kiedykolwiek spadły na podłogę i nie mogliśmy zlokalizować – to 27% przypadków zatruć maluchów). I co więcej, w tych samych miejscach dzieci znajdują lekarstwa swoich dziadków, cioć i tak dalej, oraz – osobna kategoria – gości w swoich domach. Nie wystarczy więc skorygować nawyków rodziców, ale też wszelkich innych opiekunów oraz osób odwiedzających.
uwaga-na-wyroby-medyczne-2

Druga przyczyna jest czysto wychowawcza. Jeśli wam, rodzicom, zdarza się namawiać dziecko do połknięcia lekarstwa sugerując, że syrop to pyszny soczek, a tabletki to kolorowe cukiereczki, to lepiej szybko przestańcie tak robić. Bo któregoś dnia być może zaskoczycie pociechę nad garścią rozsypanych pigułek i będziecie się zastanawiać, ile zdążył/a zjeść.

Trzecia przyczyna: rodzice nie czytają ulotek. W ostatnich 10 latach o 43% wzrosła ilość przypadków złego dozowania albo podania niewłaściwego leku. To nadal mniejszość (błąd rodzica to 19% wszystkich zatruć lekami), ale warto na to uważać.

I wreszcie czwarta przyczyna: rodzice za słabo się komunikują. Regularnie zdarza się, że dziecko trafia to szpitala po przedawkowaniu lekarstwa, bo jeden rodzic podał prawidłową dawką, ale po chwili drugi zrobił to samo. Albo nie zostawił babci/opiekunce jasnych instrukcji co, ile i kiedy ma podać. Takich sytuacji może całkowicie nie da się uniknąć, ale można znacznie ograniczyć ich występowanie.

Na jakie lekarstwa uważać szczególnie?

Najważniejsze to nie dać się zwieść pozorom. To, że lek jest w powszechnym użyciu i sprzedaje się go bez recepty, nie oznacza, że jest bezpieczny w każdej dawce i dla każdego. Proponuję uważać szczególnie na:

– zasypki, pudry i kremy pieluszkowe. Leżą przecież zawsze na wierzchu! Wdychanie zasypki może u malucha spowodować obrzęk płuc, a zjedzenie z kolei biegunkę i wymioty. 19% dziecięcych wypadków z farmaceutykami to właśnie te produkty.

– Ibuprofen, szczególnie w postaci płynnej (bardzo popularne syropki Nurofen, Ibufen i Ibum). Przedawkowanie skutkuje wystąpieniem nudności, wymiotów, bólu w nadbrzuszu, biegunką. Mogą także wystąpić: szumy uszne, ból głowy i krwawienie z żołądka lub jelit, a także bezdech i spadek ciśnienia krwi. Do wystąpienia poważnych objawów dziecko musi sporo tego wypić, ale właśnie o to chodzi, że to jest możliwe, bo wszystko co w płynie można w siebie wlać szybko i w dużych ilościach.

– Paracetamol, jak wyżej. Skutkiem przedawkowania jest uszkodzenie wątroby przechodzące w niewydolność wielonarządową, z bardzo wieloma skutkami dla całego organizmu.

– witaminy, krople do oczu, środki na katar. Duża grupa różnych substancji, do których bardzo łatwo się dobrać dziecku (są najczęściej pod ręką i często nie mają opakowań zabezpieczonych przed dostępem dzieci).

– leki antyalergiczne pod różnymi postaciami. Skoro co trzeci Europejczyk jest alergikiem, to jest tych leków w polskich domach sporo i w częstym użyciu.

Podsumowując: każda substancja jest toksyczna, jeśli zostanie użyta w niewłaściwy sposób, w niewłaściwej dawce lub przez niewłaściwą osobę. Warto być ostrożnym i uważać, bo maluchy tylko czyhają na potknięcia rodziców! Na wszelki wypadek zapiszcie też w telefonie numer do Centrum Informacji Toksykologicznej: (22) 6187710.