Popularne trucizny domowe

Standardowy dom jest pełen substancji, których wchłonięcie może być dla dziecka niebezpieczne. Nierzadko to takie, które wcale nie wyglądają podejrzanie. Ten tekst opisuje te mniej oczywiste trucizny domowe oraz sposoby, jak uniknąć zagrożenia.

Co więc zrobić, żeby dziecko nie zatruło się niczym w domu? Odpowiedź ma dwa warianty: bardzo prosty i bardzo złożony. W tym artykule postaram się skoncentrować na trzecim wariancie: zdroworozsądkowym. Na początek więc tradycyjnie garść statystyk dla zobrazowania skali:

– 45 000 zgonów dzieci do 18 roku życia rocznie na świecie. Na szczęście szacuje się, że w krajach rozwiniętych tylko 1% zatruć kończy się aż tak źle. A na nieszczęście to oznacza, że te 45 000 to czubek góry lodowej.

– w samych Stanach 1100 telefonów DZIENNIE do regionalnych centrów toksykologii w sprawie zatrucia dziecka poniżej 4 roku życia. Polsce odnotowuje się od 10 do 12 tysięcy zatruć rocznie.

– najbardziej narażone na tragiczne skutki wchłonięcia czegoś trującego są maluchy 0-2 lata (35% zgłoszeń). Tak jest z kilku przyczyn, wśród których częste próby połknięcia czegokolwiek wcale nie są na pierwszym miejscu. Raczej chodzi o rozłożenie trucizny na kilogram ciała i ogólnie słabą odporność na toksyny.

– 9 na 10 zatruć ma miejsce w domu.

popularne-trucizny-domowe

Teoria

W ujęciu pragmatycznym i teoretycznym: trzeba zablokować dziecku dostęp do wszystkiego, co jest potencjalnie trujące. Wszelkie wątpliwości rozstrzygamy na własną niekorzyść – czyli zakładamy, że substancja jest niebezpieczna. Tu punktem odniesienia jest stara definicja Paracelsusa: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę”. Można jeszcze dodać do tego: nie tylko dawka, ale też sposób używania. Zasypka dla niemowląt na przykład jest nieszkodliwa, jeśli zaaplikujemy ją na pupę, ale jeśli niemowlę ją zje lub nawdycha się oparów, to się zatruje.

Czym dziecko może się zatruć w domu

Pierwsze skojarzenie to dla większości rodziców środki czystości. I słusznie. Rozmaita chemia domowa to bardzo często silnie skoncentrowane specyfiki zawierające na przykład kwas solny, siarkowy, fluorowodorowy, ługi (mocne zasady) i inne ciekawostki. To z całą pewnością niebezpieczne substancje.  Warto zwrócić szczególną uwagę na tabletki do zmywarek, gdyż wyglądem przypominają słodycze. Pojawiły się też ostatnio specjalne saszetki z płynem do prania. One również wyglądają bardzo atrakcyjnie dla dzieci. Zawierają bardzo skoncentrowany detergent w opakowaniu, które rozpuszcza się w wodzie – i to jest bardzo niebezpieczne połączenie. W USA te saszetki są przyczyną licznych wypadków małych dzieci z nasilonymi konsekwencjami zdrowotnymi (od podrażnień i oparzeń skóry i śluzówek ust, po intensywne wymioty, uszkodzenia narządów wewnętrznych i trudności w oddychaniu). Warto również wymienić płyny do mycia okien; spożycie powoduje ślepotę.

Na pierwszym miejscu przyczyn zatruć u dzieci królują jednak lekarstwa. Warto na nie spojrzeć w jak najszerszym ujęciu, szczególną uwagę zwracając na te lekceważone i niedoceniane: krople do oczu, spraye na katar, środki antyalergiczne, witaminy itd. Obszerniej piszę o tym w osobnym artykule, tu tylko akcentuję, że farmaceutyki odpowiadają za 53% zatruć małych dzieci.

Inne substancje toksyczne wywołujące zatrucia to kosmetyki. Ze szczególnym uwzględnieniem zmywaczy do paznokci, płynów do płukania jamy ustnej, farb do włosów. I cały zestaw rzeczy do makijażu – te powinny być w specjalnej kategorii rzeczy pod szczególnym nadzorem, bo często są noszone w torebkach (a jak wiadomo dzieci uwielbiają sprawdzać co mama tam ma).

Inne trujące środki w domu

Warto zwrócić uwagę na e-papierosy, a dokładniej liquidy do nich. Dzieci widzą, że dorośli biorą to do ust. Jeśli zdarzy im się wypić płyn, to będą kłopoty.

No i wreszcie całe zbiorowisko najróżniejszych chemikaliów: środki na owady (komary, mrówki faraona, mole, muchy, mszyce itd), środki ochrony roślin i nawozy, farby, kleje, fugi, różne artykuły plastyczne i artystyczne… Także niektóre rośliny doniczkowe są trujące (z najpopularniejszych to filodendron, dracena, oleander, amarylis).

Jak się zabezpieczyć przed zatruciem?

Zasad jest mało i są raczej oczywiste:

– Trzymać wszystkie podejrzane substancje w zamkniętych, zabezpieczonych szafkach. Poza zasięgiem dzieci i w miejscach niewidocznych dla nich.

– Zawsze używać oryginalnych opakowań. Przelanie płynu do płukania do innej butelki może zdezorientować dziecko, pomyli się i pomyśli że to soczek… A poza tym na opakowaniach są informacje, których może potrzebować lekarz w razie zatrucia.

– Czytać etykiety. Czasem jest na nich coś pożytecznego 😉

– Nie ufać zakrętkom „bezpiecznym dla dzieci”. Ich zadaniem jest utrudnić dostęp do zawartości, a nie go uniemożliwić. Pojemniki z tego typu zamknięciem i tak trzeba przechowywać w miejscu niewidocznym i niedostępnym dla dzieci.