Trzy tygodnie od Świąt. Na początku uważaliśmy na dzieci śmigające przy choince, ale ile można? Codzienność wzywa, nie można być na posterunku non stop. No i teraz się zacznie.

Dzieci zaplątane w lampki choinkowe i kabelki. Zadławienia drobiazgami ze zdemontowanych przez maluchy bombek i ozdób. Przewrócenie choinki, połączone z ogólną demolką.

No i zagrożenie pożarowe. Każda iskierka w pobliżu przesuszonego drzewka to ryzyko. Sucha sosenka czy świerczek może doszczętnie spłonąć w kilka minut. Sztuczna według strażaków pali się jeszcze szybciej. Więc jeśli już choinka jest i ma nadal być, to przynajmniej z daleka od źródeł ciepła czy ognia, uważaj na elektrykę, i postaw ją w odległości co najmniej 60 cm od zasłon czy innych łatwopalnych materiałów.

Nie chodzi o to, że choinka to tykająca bomba, która z każdą chwilą zbliża się do wybuchu. Raczej o to, że za bardzo się przyzwyczailiśmy do tego elementu salonu. A choinka to jednak nie jest zwyczajny mebel. Skoro już nas tak nie cieszy, to po co dzieci narażać?

No i to zbliżające się sprzątanie igieł. Im szybciej się za to weźmiecie, tym ich będzie mniej w każdym zakamarku mieszkania.