Wszyscy lubimy się czasem pośmiać, że głupi ci Amerykanie. Może i głupi, ale po szkodzie starają się zmądrzeć, i przynajmniej spróbować zrozumieć co się stało. I produkują raporty takie jak ten: https://www.cpsc.gov/s3fs-public/Product-Instability-or-Tip-Over-Report-Oct-2017_STAMPED.pdf?6zpgEccRRlWpm51koPCsRk8R2jsBp0Kd Dziś podzielę się statystykami i wnioskami, jakie Amerykanie opublikowali w związku z przewracaniem się mebli i sprzętów na ludzi. Wyciągnęłam z tego dane dotyczące dzieci. Świeżynka, z końcówki 2017 roku. Czytajcie, żebyście też mogli i mogły się trochę zdołować.

W tego typu raportach autorzy skupiają się na konkretach: co, gdzie, kto. Suche fakty, na które ja spróbuję spojrzeć empatycznie, próbując wczuć się w kontekst.

Ile tego jest?

W latach 2000-1016 w USA zginęło 413 dzieci. Dużo czy mało? W najgorszym roku, 2011, zginęło 54 dzieciaki. 54!! Co tydzień jedno. Potem nie było dużo lepiej: w 2012 zginęło 46 maluchów, w 2013 „tylko” 35 pogrzebów, w 2014 znów zwyżka – 43 śmiertelne wypadki. W ostatnich dwóch latach, na skutek kampanii społecznych, statystyki spadają, w zeszłym roku stanęło na 16 przypadkach. Sukces czy porażka, jeśli 16 dzieci mogłoby nadal żyć?

Popatrzcie na rozkład wiekowy. Giną maluchy, przeważająca większość to śmiertelnych wypadków to dzieci w wieku 1,5- 3,5 roku.

Raport bazuje na danych medycznych, więc nie obejmuje wszystkich tych przypadków, gdy rodzice nie zgłosili się do szpitala, bo obrażenia były lekkie.

Jakie meble i sprzęty przewracają się na dzieci?

Telewizor czy monitor razem z meblem, na którym stoi – to najbardziej niebezpieczna kombinacja. 75% wypadków śmiertelnych dzieci następuje z powodu niestabilnego telewizora. Czasem na dziecko spada sam telewizor, a czasem sam mebel: komoda, kredens, skrzynia lub duże pudło, szafka, półka z zawartością. Z rzadka, ale też warto odnotować, przewraca się inny sprzęt, taki jak kuchenka lub mikrofalówka. Te ostatnie może trudno sobie wyobrazić w pierwszej chwili, ale wygląda to tak: dziecko wiesza się na drzwiczkach piecyka stojącego na blacie i urządzenie spada na nie. Oprócz tego rzewracają się także biurka i stoliki – to sytuacja, gdy starsze dziecko np. huśta się na krześle, i tracąc równowagę chwyta krawędź stołu pociągając go na siebie. Niby nieoczywiste, ale da się przewidzieć, prawda?

Gdzie i jak to się dzieje

75% w domu, z czego więcej w sypialniach i pokojach dziecięcych niż w salonie. I aż 94% wypadków śmiertelnych dzieci to wypadki domowe. Jak zwracają uwagę autorzy raportu, niestety nie udało się ustalić okoliczności wielu zdarzeń – w prawie 40% śmiertelnych wypadków dzieci nie jest jasne, jak dokładnie to się stało. Nikogo akurat nie było w pobliżu… Z tych znanych scenariuszy wynika, że 36% była spowodowana wspinaniem się dziecka na mebel lub telewizor, a 14% – z popychania sprzętów, uderzenia czy kopnięcia w niego.

Jakie są skutki?

Obrażenia głowy i szyi to najczęstsza diagnoza, za nią następną kategorią są zranienia nóg, w szczególności stóp i palców u stóp.  Jeśli następuje śmierć, to w wyniku zmiażdżenia albo uduszenia (zablokowania możliwości oddychania, np. przez przygniecenie klatki piersiowej lub szyi). Inne rozpoznania szpitalne to obrażenia wewnętrzne (nie opisano jakie, a szkoda), złamania, stłuczenia, rozcięcia.

Cyfry, liczby…

Statystyki to liczby i wykresy. Nie umiem jednak czytać tego bez gonitwy myśli i smutku, że za każdą z tych cyferek stoi czyjeś nieszczęście, jakaś zrozpaczona rodzina. Która musi poradzić sobie z tym, co się stało. Naprawdę nie chciałabym być na ich miejscu.